30 stycznia 2010

Czy rowery jeszcze stoją...?

Zima w Malmo nie jest tak sroga jak w Polsce... Mama przysłała mi piękne zdjęcia, szkoda ich nie opublikować... niczym Boże Narodzenie po raz kolejny.... nastrój zdecydowanie wraca, może też dlatego że inne NARODZENIE nas niedługo czeka... (a może to tylko te 'modelowe' wahania nastroju............?)
wczoraj w nocy u nas też śnieżyło mocno (mocno w kategoriach Malmo...) ... na łóżko nam napadało nawet... a rano taki widok mnie przywitał: jeden z tych rowerów jest mój..... chyba jednak sie sprężę i wyniose go na strych......

17 stycznia 2010

Son Of Rambow

Dzisiaj mało obrazków będzie. Wczoraj obejrzeliśmy rodzinnie film 'Son Of Rambow' - gorąco polecam wszystkim, nawet niekoniecznie z dziećmi :)
kilka scen było tak głęboko zabawnych, że na każde wspomnienie wybucham śmiechem, dodatkowo piękne zdjęcia i historia



jak obejrzycie to pomyślcie potem o Latającym Psie w pokoju nauczycielskim :D

13 grudnia 2009

Sankta Lucia - czyli dzień św. Łucji

Zdziwiona przeczytałam w polskiej gazecie, że dziś jest rocznica wprowadzenia stanu wojennego... całkiem zapomniałam!!! Jak to możliwe? Ano bardzo prosto... tutaj ten dzień jest zdominowany przez obchody święta Św. Łucji. Tradycja pochodzi, o dziwo, z Sycyli, z czasów kiedy Szwecja była katolickim krajem... Ale jak to z większością religijnych tradycji bywa, mało który szwed wie kim była Św. Łucja, kto to w ogóle jest ‘święty’ i o co chodzi z tym światłem... ważne ze to okazja na dzień wolny w szkołach, imprezy dla dzieciaków i mnóstwo FOLKLORU (a’la nasze ‘mikołajki’ nie mające nic wspólnego z pamietaniem o Św. Mikołaju, cudotwórcy i biskupie Miry, już nie mówiąc o ‘andrzejkach’... ). Orszak Łucji składa się z biało ubranych druhen, krasnoludków i mnóstwa świec... cztery z nich ma na głowie ‘Lucia’ która prowadzi orszak.


(zdjęcie pochodzi z Wikipedii, autor Claudia Gründer)
Otóż doczytałam że św. Łucja zginęła śmiercią męczeńską w 304 roku w Syrakuzach, jest patronką ociemniałych, symbolem/atrybutem tej świętej jest zapalona świeca. Największa święta tego miasta, starszego od Rzymu. Czczona z wielką powagą i oddaniem, inne miasta walczyły o jej relikwie...

W Skandynawii święto ztrywializowano, zateizowano i ... spopularyzowano.

Muszę przyznać jednak że ten szwedzki folklor jest bardzo smaczny, szafranowe bułeczki z rodzynkami ... MNIAM MNIAM

11 grudnia 2009

Nobeldag

Czyli wielka feta z okazji przyznawania nagród Nobla. Pierwszy kanał publicznej telewizji transmituje tylko imprezę z ratusza w Sztokholmie, oceniając stroje rodziny królewskiej i jedzenie na stołach... gorzej niż Eurowizja, bo pogłosować nie można! ;)
(ciekawe czy wtedy Obama by też wygrał)

4 grudnia 2009

Dogme 2009: "Szwedzki dla początkujących"

Coś mało na tym blogu o Pakistanie... ciagle Szwecja i Szwecja... no ale póki co to ona właśnie zdominowała moje życie. Ona i jej język.

Od miesiąca chodzę na KURS. Trochę lepiej zorganizowany niż ten z filmu ;)

Nazywa się on 'Svenska för Invandrare' czyli Szwedzki Dla Cudzoziemców. Jak sama nazwa wskazuje chodzą na niego Ci, którzy mieszkają legalnie w Szwecji i nie są Szwedami. Czyli tacy jak ja...

Najciekawsze w tym jest to, że cały system organizuje gmina i wszystko jest całkowicie za darmo (hmm... cough cough... oczywiście nie licząc tego, że osobisty podatek dochodowy wynosi ponad 30%... skądś trzeba brać na te luksusy...).

Niesamowicie trudno taki kurs pogodzić z pracą zawodową (4 godz dziennie). Ach, zapomniałabym... przecież większość imigrantów to uchodźcy albo ich żony, więc nie pracują zawodowo... (więc ci, co pracują, są po prostu notorycznie niewyspani albo/i mają nie posprzątane w mieszkaniu albo/i muszą mieć wyrozumiałego męża, który umie gotować...)

Jak ktoś chce posłuchać jak brzmi szwedzki to zapraszam (kolejny 'darmowy' luksus):

http://sfi.halmstad.se/safir/introduktion.htm (jestem na module 3, w przyszłym tygodniu egzamin, na który nauczycielka zapisała niektórych na wyrost... jak myślicie, co mnie czeka w weekend...?)

27 listopada 2009

Solfattig November czyli Listopad Bez Słońca

Tak szwedzi określają listopad właśnie... najciemniejszy miesiąc w roku... dziś o 7:30 było tak ciemno że myślałam że zegarek źle chodzi... W niedzielę zaczyna się Advent - wszyscy szwedzi, bez względu na religię czy wyznanie, obchodzą go bardzo nabożnie. Bo to okazja zakupić lampeczki, a przede wszystkim LJUSSTAKE. Czyli siedmioramienny świecznik który stawia sie w oknie.
Nowej (dla mnie) tradycji stało się zadość :)

3 listopada 2009

Listopad Mikołajka

Nie wiem czemu, ale dzisiajsza scena za oknem przypomniała mi obrazki z książek o Mikołajku... :)

W Szwecji jest generalnie dużo dzieci, ponoć statystycznie są najlepsi w Europie (ilość dzieci na parę dorosłych). No ale nie tylko w tej kwestii przodują - oto co BBC pisze (niestety tylko po angielsku): http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/7202694.stm

(Chociaż muszę przyznać, że w tej chwili trochę przeginają z tą psychozą świńskiej grypy... )

Dodatkowo, Malmo reklamuje się jako 'Miasto dla dzieci'... czy to znaczy dzieci wchodzą na głowę dorosłym..? Na wspomnianym placyku dorośli dali jakoś radę, chociaż ilość małych biegaczy znacznie przewyżzszała liczbę ich strażników...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...